Jaką Energią się zadowalasz?

Medycyna Duszy — baner bloga
Medycyna Duszy · Dusza · Energia · Obserwator

Jakiej jakości Energią się żywisz?

O oczekiwaniach, chciwości, racji i szukaniu szczęścia nie tam, gdzie znajduje się jego źródło
Artykuł do posłuchania

Świat pędzi. Posłuchaj artykułu czytanego przez autorkę

Jeżeli nie masz teraz czasu, aby spokojnie przeczytać cały tekst — możesz go posłuchać. Zatrzymaj się na chwilę, włącz nagranie i pozwól, aby słowa popłynęły do Ciebie własnym rytmem.

Warto uświadomić sobie pewne zjawisko.

Człowiek ma w sobie Duszę — istotę świadomą i żywą, zbudowaną z pierwotnej Energii, z plazmy.

Spowolnienie tej Energii daje to, co widzimy swoimi fizycznymi zmysłami i co nazywamy Życiem: Człowieka jako fizyczny byt, rośliny, zwierzęta, przedmioty i wszystkie rzeczy należące do namacalnego świata.

W tym tekście słowem „materia” będę określała szeroko wszystko to, co istnieje na zewnątrz, co jest fizycznie postrzegalne i co poznajemy przede wszystkim za pomocą pięciu zmysłów.

Nie oznacza to, że materia jest zła. Nie istnieje przecież zła Energia.

Materia ma jednak inną jakość i inne zadanie niż wewnętrzna Energia Duszy.

Dusza, rozum logiczny i Obserwator

W ramach doświadczenia na planecie Ziemi Człowiek otrzymał Wolę.

Otrzymał też coś, co można porównać do systemu operacyjnego: rozum logiczny i ego. Do poznawania świata materii otrzymał natomiast pięć zmysłów.

Jest jednak jeszcze Obserwator.

Ty — jako Wola i Obserwator — nie jesteś ani samą Duszą, ani rozumem logicznym, ani ego.

Jesteś tym, kto decyduje, w jakim kierunku skieruje swoją percepcję.

Możesz skierować ją ku rozumowi logicznemu, ego i doświadczeniom pięciu zmysłów.

Możesz także zwrócić ją ku Duszy i Energii, która prawdziwie Cię zasila.

I właśnie od tego wyboru zaczyna się cała droga.

Walka materią o materię

Jeżeli Obserwator wybiera rozum logiczny, ego oraz doznania pięciu zmysłów jako główny punkt odniesienia, sytuacja zaczyna wyglądać w określony sposób.

Walczysz materią o materię.

Walczysz o rzeczy, rezultat, pozycję, rację, uznanie, zwycięstwo albo przewagę po to, aby zadowolić ego i rozum.

Następnie poprzez Twoje myśli powstają uczucia, które dają chwilową namiastkę zadowolenia.

Ile razy wygrałeś kłótnię albo osiągnąłeś sukces w projekcie, ale szczęście zniknęło niemal tak szybko, jak się pojawiło?

Ile razy byłeś zadowolony, ale po chwili pojawiał się już kolejny pomysł:

więcej, wyżej, dalej, lepiej?

Tak działa rozum logiczny, kiedy próbujemy zadowolić siebie od zewnątrz do wewnątrz.

Nie sposób osiągnąć w ten sposób trwałej pełni, ponieważ na zewnątrz nie ma źródła Twojej Godności, wewnętrznego spokoju i trwałego poczucia szczęścia.

Zewnętrzna Energia nie jest zła.

Jest jednak powierzchowna w tym znaczeniu, że nie posiada głębi, której źródło znajduje się w Duszy.

Może przynieść chwilowe odczucie satysfakcji, ale nie jest w stanie nasycić Człowieka tym, czego on naprawdę poszukuje.

Rozum logiczny przetwarza to, co otrzymał

Zewnętrzna przestrzeń materialna jest naturalnym obszarem działania rozumu logicznego.

Rozum logiczny analizuje, porównuje, planuje i przetwarza dane pochodzące z pięciu zmysłów oraz z naszych wcześniejszych doświadczeń.

Nie posiada jednak własnej, pierwotnej inteligencji takiej jak Dusza.

Nie tworzy samodzielnie nowej Energii. Przetwarza to, czym został wcześniej nakarmiony.

Jeżeli przez tysiąc dni zasilasz myśl, że Twój sąsiad źle się ubiera, za tysiąc pierwszym razem rozum logiczny prawdopodobnie ponownie podsunie Ci tę samą ocenę.

Nie dlatego, że samodzielnie podjął decyzję, aby oceniać sąsiada.

Podsuwa jedynie wzorzec, który został wcześniej wielokrotnie zasilony Twoją uwagą.

Dopiero Ty, jako Obserwator, możesz się zatrzymać i zapytać:

Po co mi ta myśl?

Co właściwie mam do sąsiada?

Dlaczego poświęcam temu swoją uwagę?

Czy chcę dalej zasilać ten sposób patrzenia?

Rozum logiczny nie podejmuje za nas decyzji i nie wykonuje działania.

To Obserwator decyduje, czy pójdzie za podsuniętą myślą, czy ją zatrzyma, czy ją przekształci i czy wprowadzi ją w czyn.

Linia kredytowa rozumu

Rozum logiczny można porównać do systemu, który wprowadza Cię w tarapaty, a następnie proponuje kolejne rozwiązania, aby Cię z nich wyciągnąć.

Obiecuje:

Gdy to osiągniesz, poczujesz się lepiej.

Gdy wygrasz, odzyskasz spokój.

Gdy zdobędziesz więcej, wreszcie poczujesz bezpieczeństwo.

Gdy inni uznają Twoją rację, poczujesz swoją wartość.

Nie tworzy jednak prawdziwego majątku.

Można powiedzieć, że korzysta raczej z linii kredytowej albo konta debetowego.

Rozum logiczny nie posiada własnego źródła Energii. Bazuje na Energii pobieranej z Duszy lub ze świata zewnętrznego.

Można użyć nawet mocniejszego określenia: korzysta z „ukradzionej Energii”.

Nie chodzi jednak o kradzież w zwykłym znaczeniu. Chodzi o zużywanie Energii Duszy do karmienia nieustannego pędu, kontroli i zewnętrznych pragnień.

Jeżeli Obserwator stale kieruje uwagę ku rozumowi logicznemu, rozum będzie — zgodnie ze swoim mechanizmem i możliwościami — tworzył kolejne pomysły, cele, problemy i rozwiązania.

Będzie nieustannie „mielił” Energię.

Dlatego tak często najpierw martwimy się, jak osiągnąć coś w świecie zewnętrznym, a kiedy już to zdobędziemy, zaczynamy martwić się, jak to utrzymać.

Najpierw pragniesz domu.

Później martwisz się kredytem, remontem, kosztami i tym, czy ktoś Ci go nie odbierze.

Najpierw chcesz stanowiska.

Później boisz się, że je stracisz albo że ktoś okaże się lepszy.

Najpierw walczysz o rację.

Później musisz bronić jej jeszcze mocniej, aby nie przyznać, że mogłeś się pomylić.

To, co pozyskujemy wyłącznie poprzez świat zewnętrzny, należy do świata zmiennego. Świat może się o tę Energię ponownie upomnieć.

O jakie poczucie naprawdę walczysz?

Spójrzmy teraz na to, co dzieje się, gdy Obserwator kieruje swoją percepcję ku Duszy.

Uznaje ją za krystaliczne źródło Energii, mądrości, sprawiedliwości, spokoju, Miłości i dostatku.

Nie mówię tutaj wyłącznie o materialnym dostatku.

Mówię przede wszystkim o poczuciu.

Bo przecież właśnie o poczucie najczęściej walczymy.

Nowym gadżetem.

Premią od szefa.

Wyjazdem.

Awansem.

Wygraną dyskusją.

Czyimś uznaniem.

Poklepaniem po plecach.

Walczymy o szczęście, samoocenę, spokój, poczucie wartości i bezpieczeństwo.

Chcemy poczuć.

Umysł podpowiada:

Będziesz miał.

Dostaniesz.

Pojedziesz.

Osiągniesz.

Wygrasz.

Wtedy spełnią się Twoje oczekiwania.

Więc robimy.

Planujemy, kupujemy, wyjeżdżamy i zdobywamy.

Ale również kłócimy się, manipulujemy, przemilczamy, nie dopowiadamy, oszukujemy albo krzyczymy.

Te działania również poruszają Energię. Jest to jednak często Energia niskiego rzędu — o niejasnym pochodzeniu i nieznanej intencji jej stworzenia.

W świecie materialnym można by powiedzieć, że przypomina produkt niskiej jakości.

Czasem jest pięknie opakowany, ale wewnątrz okazuje się bublem, wydmuszką i kiepskim towarem.

Dusza i prawidłowa informacja

Dusza Fizyczności, znajdująca się w Sercu, jest ogromnym pakietem Energii.

Jest zasilana przez Duszę Człowieka znajdującą się w głowie, a Dusza Człowieka otrzymuje Energię ze Źródła — z przestrzeni nieskończonej mądrości, sprawiedliwości, Miłości i Kreacji.

Kiedy Obserwator kieruje uwagę ku Energii, która prawdziwie go zasila, zaczyna poddawać się zasadom Duszy.

Dusza ma wiedzę wykraczającą poza możliwości rozumu logicznego.

Dusze komunikują się ze sobą i poprzez emocje przekazują nam informacje, jak działać i postępować, aby żyć w zgodzie z prawami Stwórcy — aby również stawać się kreatorem, a nie niszczycielem.

Informacja pochodząca od Duszy jest prawidłowa.
Dusza się nie myli.

Błąd może pojawić się dopiero po naszej stronie.

Możemy emocji nie zauważyć.

Możemy uznać ją za niewygodną.

Możemy ją źle zinterpretować.

Możemy zacząć tłumaczyć sobie, że jeżeli zrezygnujemy z danego planu, poniesiemy stratę, zawiedziemy kogoś albo nie osiągniemy celu.

Możemy również całkowicie odmówić spojrzenia na informację, którą otrzymaliśmy.

Wtedy pojawiają się tarapaty.

Nie dlatego, że Dusza podała nam błędną informację.

Dlatego, że Obserwator nie chciał jej zauważyć, przyjąć albo właściwie odczytać.

Miłość tworzy. Chaos rozprasza

Miłość i pokojowość kreują, pomnażają i wytwarzają nową Energię.

Inne prawa Stwórcy pokazują nam natomiast, jak przestajemy być kreatorami.

Kiedy nie żyjemy w Miłości i pokojowości, wprowadzamy bałagan w Energii.

Nie budujemy, lecz rozpraszamy i oddajemy na zewnątrz Energię, którą otrzymaliśmy.

Energia nie znika. Zmienia jednak swój przejaw.

Miłość może zostać przetworzona w nienawiść.

Spokój — w strach.

Pragnienie służenia — w potrzebę pokazania się światu.

Szczera pomoc — w oczekiwanie, że ktoś będzie nam wdzięczny.

Ile razy zaprzedaliśmy własne dobre samopoczucie i spokój za poklepanie po plecach?

Ile razy zgodziliśmy się zrobić dla kogoś coś, czego prawdziwie nie chcieliśmy robić, tylko po to, aby otrzymać uznanie?

Ile razy zaplanowaliśmy coś, a następnie tak mocno nakręciliśmy się na osiągnięcie celu, że zaczęliśmy prosić o pomoc osobę, której nie chcieliśmy prosić?

Rozum logiczny podpowiadał:

Tylko ta osoba może mi pomóc.

Muszę ją poprosić.

Inaczej plan się nie ziści.

Muszę wygrać.

Muszę osiągnąć cel.

A my szliśmy za tym pomysłem, choć wewnątrz czuliśmy, że koszt jest zbyt wysoki.

Dusza nie potrzebuje poniżać Cię dla wyniku

Dusza nie prowadzi nas do kosztu, którego jedynym celem jest nakarmienie ego.

Czasem prowadzi jednak przez trud.

Może zaprosić do zrezygnowania z planu.

Może poprowadzić do odejścia z relacji, zmiany decyzji, oddania racji albo porzucenia czegoś, do czego byliśmy bardzo przywiązani.

Ten trud nie pozostawia nas jednak pustymi.

Przemienia nas i przybliża do siebie.

Dusza nie musi zużywać Energii tak jak rozum logiczny, ponieważ sama jest jej źródłem.

Za swoje pomysły realizowane przez nas płaci własnym zasobem — choć „płaci” nie jest tutaj najlepszym słowem.

Ta zapłata staje się bowiem naszym wzrostem.

Dusza wzrasta, ponieważ ma rozumnego sługę.

Ty także wzrastasz.

Jesteś bliżej Duszy.

Rozumiesz więcej.

Czujesz więcej.

Żyjesz bardziej świadomie i owocnie.

Zmiana azymutu wymaga rezygnacji

Zmiana kierunku percepcji wymaga wyrzeczeń i poświęceń.

Dlaczego używam właśnie takich słów?

Ponieważ tak może to być początkowo odczuwane.

Trzeba zrezygnować z przyzwyczajeń i dotychczasowych sposobów działania, jeżeli były one kierowane wyłącznie przez rozum logiczny i ego.

Trzeba nauczyć się zatrzymywać przed działaniem.

Nie reagować natychmiast.

Nie realizować automatycznie każdego pomysłu, który pojawi się w głowie.

Trzeba zapytać:

Skąd pochodzi ten pomysł?

Co czuję, kiedy o nim myślę?

Czy ten kierunek buduje mnie, czy jedynie karmi moje pragnienie wygranej?

Czy naprawdę chcę to zrobić?

Czy też próbuję coś udowodnić światu?

Jak ja tego doświadczyłam — przez lata szukałam Godności w systemie

Przez wiele lat byłam przekonana, że znalezienie odpowiedniego przepisu prawa i napisanie pięknego, mocnego oraz zasadnego pisma pozwoli mi osiągnąć cel.

Chciałam, aby system prawa polskiego respektował moją Godność, wolność i samostanowienie.

I znajdowałam kolejne potwierdzenia.

Przepisy mówiły o Godności.

Konstytucja mówiła o wolności.

Pakty, umowy i międzynarodowe regulacje mówiły o prawach Człowieka.

Im więcej zbierałam informacji, tym mocniej wydawało mi się, że jestem blisko.

Każdy kolejny przepis wciągał mnie jednak jeszcze głębiej w ten projekt.

Rozum logiczny i ego podpowiadały:

To już właśnie ten przepis.

To pismo będzie wystarczająco mocne.

Tym razem nie będą mogli tego ominąć.

Teraz na pewno Cię uznają.

Więc szukałam dalej.

Poświęcałam temu kolejne godziny, miesiące i lata. Badałam nie tylko ustawy i Konstytucję, lecz także pakty, umowy, trusty, rozwiązania międzynarodowe, międzykontynentalne, a nawet narzędzia pochodzące ze Stanów Zjednoczonych.

Byłam w tym projekcie coraz głębiej.

Z czasem stał się on tak dużą częścią mojego Życia, że zaczęłam mieć poczucie, iż rezygnując z niego, zrezygnuję jednocześnie ze swojej Godności.

Tak podpowiadało mi ego.

Myśl o tym projekcie otaczała mnie z każdej strony.

Budziłam się z pytaniem:

Jak udowodnić systemowi, że jesteśmy ludźmi?

Zasypiałam z pytaniem:

Jak przekonać go, że mamy Godność, wolność i prawo do samostanowienia?

Miałam coraz więcej wiedzy, coraz więcej argumentów i coraz więcej racji.

A jednocześnie miałam coraz mniej spokoju.

W pewnym momencie musiałam się zatrzymać i zadać sobie bardzo niewygodne pytanie:

W jaki sposób system miałby mi zrekompensować te dziesiątki godzin i wszystkie lata, które poświęciłam temu projektowi?

Kto musiałby przede mną stanąć?

Prezydent?

Prokurator?

Sędzia?

Trybunał praw człowieka?

Kto musiałby powiedzieć:

Tak, miałaś rację.

Te prawa są zapisane.

Masz Godność.

Masz prawo żyć jako wolny Człowiek.

I zrozumiałam, że nie istnieją takie pieniądze, przeprosiny ani słowa, które mogłyby zwrócić mi Energię oddaną temu doświadczeniu.

Bo ten projekt przez lata był częścią mojego Życia.

Dlatego powiedzenie:

Dość. Wychodzę z tego doświadczenia. Nie chcę dalej ciągnąć tego sznurka. Nie tędy droga.

— było niezwykle trudne.

Musiałam zmienić kierunek swojego funkcjonowania niemal o sto osiemdziesiąt stopni.

To było tak, jakbym odrywała od siebie plastry, które przez lata wrosły mi w skórę.

Musiałam je zerwać i powiedzieć:

Ja już nie idę tą drogą.

Nie chcę dalej szukać na zewnątrz.

Nie znajdę tam tego, czego naprawdę potrzebuję.

Dość. Koniec. Basta.

Było to porównywalne z chwilą, gdy po wielu latach relacji Człowiek wstaje i mówi:

Wychodzę. To już koniec.

Albo gdy po wielu latach pracy idzie do szefa i mówi:

Dziękuję za ten czas, za doświadczenie i za wszystko, co tutaj otrzymałem. Ale moja droga zmieniła kierunek. Na mnie już czas.

Każdy z nas ma taką historię.

Każdy ma swój projekt, relację, plan albo pragnienie, w które zainwestował ogromną ilość Energii.

A rozum logiczny podpowiada:

Idź dalej.

Przecież zaszedłeś już tak daleko.

Jesteśmy blisko.

Jeszcze tylko jeden zakręt.

Nie potrafi jednak powiedzieć, za którym zakrętem znajduje się cel.

A ten następny może być już setnym albo tysięcznym zakrętem.

Wtedy trzeba zdjąć okulary naiwności i powiedzieć:

Nie ma znaczenia, ile Energii już w to włożyłam.

Nie oddam temu ani grama więcej.

I właśnie wtedy wygrywasz.

Nie wtedy, gdy system przyzna Ci rację.

Nie wtedy, gdy ktoś przeprosi.

Nie wtedy, gdy świat wreszcie zachowa się zgodnie z Twoim planem.

Wygrywasz wtedy, gdy przestajesz oddawać temu swoją Energię.

Wtedy przychodzi nowa Siła.

Można powiedzieć, że otrzymujesz energetyczny impuls od Duszy, która przez cały czas próbowała Ci pokazać:

To nie jest tutaj.

Ta droga kosztuje Cię zbyt wiele.

Sama tworzysz sobie te tarapaty.

Ja cały czas próbuję Cię zatrzymać.

Posłuchaj wreszcie tego, co czujesz.

Dusza nie myliła się.

To ja przez długi czas nie chciałam przyjąć jej informacji, ponieważ rozum logiczny wciąż obiecywał, że rozwiązanie znajduje się za następnym zakrętem.

Ta decyzja była trudna.
Ale była możliwa.

I dopiero gdy przestałam szukać swojej Godności na zewnątrz, zaczęłam naprawdę odnajdywać ją w sobie.

Dusza ufa temu, kto jej szuka

Dusza nie ufa temu, kto całą swoją uwagę inwestuje w materię i wyłącznie tam szuka potwierdzenia własnej wartości.

Dusza ufa temu, kto zaczyna szukać jej wewnątrz.

Temu, kto ją zauważa.

Temu, kto prawdziwie ją zasila swoją uwagą.

Temu, kto słucha informacji przekazywanych poprzez emocje i ma odwagę za nimi pójść, nawet wtedy, gdy rozum logiczny obiecuje łatwiejszą drogę.

Kiedy Dusza ufa, rośnie.

A kiedy ona rośnie — Ty również rośniesz.

Słyszysz ją mocniej.

Czujesz ją wyraźniej.

Zaczynasz rozumieć więcej.

Nie musisz już błagać świata zewnętrznego o potwierdzenie tego, co od początku znajdowało się w Tobie.

Dusza emanuje na zewnątrz tym, czego wcześniej bezskutecznie poszukiwałeś w materii:

Godnością.

Spokojem.

Miłością.

Poczuciem własnej wartości.

Wewnętrznym dostatkiem.

Trzy przestrzenie

Można więc ująć całą tę drogę bardzo prosto:

Dusza przekazuje prawidłową informację.

Rozum logiczny przetwarza dane, doświadczenia, wcześniejsze myśli i informacje pochodzące z pięciu zmysłów.

Obserwator wybiera, której przestrzeni poświęci swoją uwagę i za którą informacją pójdzie.

I to właśnie ten wybór każdego dnia decyduje o tym, jakiej jakości Energią się żywisz.

Czy żywisz się Energią, która obiecuje krótką nagrodę, ale pozostawia po sobie kolejny głód?

Czy wybierasz Energię, która prowadzi Cię do środka — bliżej Duszy, Godności i prawdziwego źródła Życia?

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewijanie do góry
0