Prostota Życia
Chcę się z Wami podzielić tym, co dostrzegłam w ostatnim czasie.
Droga, która doprowadziła mnie do tego miejsca, była długa i czasochłonna. Ale nie dlatego, że rzeczywiście musiała trwać tak długo.
Była długa dlatego, że szłam po niej zygzakiem: dwa kroki do przodu, jeden w bok, później znowu krok do tyłu… 🙂
Ale nie o tym chcę dzisiaj opowiedzieć.
Chcę zadać Wam jedno pytanie, a może raczej podsunąć coś do przemyślenia:
Kim naprawdę jest nasze Ego? Gdzie jest jego początek? Jakie są zasady jego działania i czemu właściwie powinno służyć?

Dwa rodzaje Ego
W swoim rozumieniu rozróżniam dwie sytuacje związane z Ego.
Pierwsza dotyczy Ego, które nieustannie patrzy na zewnątrz. Tam szuka Życia, problemów, rozwiązań, emocji, działania i własnej wartości.
Nie mam tutaj na myśli wyłącznie bogatych i możnych tego świata, kupujących coraz większe domy i nowsze samochody. Mam na myśli właściwie całą naszą cywilizację, większość ludzi — w tym również samą siebie.
To Ego patrzy wyłącznie na zewnątrz. Od wielkich życiowych planów po zupełne drobiazgi.
Zakup mieszkania. Nowy samochód. Zmiana pracy albo partnera. Pyszny posiłek. Umycie okien. Pomoc drugiemu Człowiekowi w jego materialnych sprawach. Siłownia. Rozmyślanie o tym, czy sąsiadka ma czyste okna. Zastanawianie się, dlaczego ludzie są tacy, jacy są, czemu rządy bywają tak nieludzkie i dlaczego paliwo znowu jest drogie.
„Posłucham muzyki, będzie mi przyjemniej”.
„Obejrzę film o duchowości, więc stanę się bardziej duchowa”.
Samo wykonywanie tych czynności nie jest oczywiście niczym złym. Żyjemy w świecie fizycznym i musimy się w nim poruszać. Problem zaczyna się wtedy, gdy cała nasza uwaga, poczucie wartości i rozumienie siebie zostają skierowane wyłącznie na zewnątrz.
Każda myśl, która szuka nas jedynie w świecie zewnętrznym, należy do tego, co nazywam Ego zewnętrznym. Powiem dosadniej: fałszywym Ego.

Dlaczego fałszywym?
Dlatego, że Ego powinno dotyczyć nas.
Ale nie nas rozumianych wyłącznie jako ciało, myśli, stanowisko, majątek, osiągnięcia czy relacje ze światem zewnętrznym.
Chodzi o nas jako istoty posiadające wewnątrz Moc, Energię i Duszę.
Prawdziwe Ego dotyczy właśnie tej relacji — relacji nas samych ze sobą.
Nic, co poznajesz wyłącznie za pomocą zmysłów ciała — słuchu, węchu, dotyku, wzroku czy smaku — nie jest narzędziem prowadzącym bezpośrednio do prawdziwego Ego.
Dopiero kiedy na chwilę wyłączasz te zmysły, odcinasz napływ bodźców i przestajesz zajmować się światem zewnętrznym, zostajesz sam ze sobą.
Wtedy Energia, która podąża za Twoją uwagą, zaczyna budować tę wewnętrzną relację. Buduje Twoje prawdziwe Ego i Twoje rzeczywiste poczucie własnej wartości.
Wartości całkowicie niezależnej od świata zewnętrznego.
Wartości, która nie ma potrzeby krzyczeć:
„Zobaczcie, jaki jestem wspaniały, piękny, mądry i bogaty!”.
Ale również nie woła:
„Zobaczcie, jak bardzo zostałem skrzywdzony przez los. Żałujcie mnie, pomagajcie mi, bo świat ciągle mnie kopie”.
Jedno i drugie nadal potrzebuje świata zewnętrznego, aby dowiedzieć się, kim jest.
Prawdziwe Ego nie potrzebuje takiego potwierdzenia.
Jak ziarenko, które dopiero zaczyna rosnąć
Początki tej relacji mogą nie być przyjemne.
Przypominają hodowanie rośliny od maleńkiego ziarenka. Zwracasz na nie uwagę. Przebywasz z nim. Poświęcasz mu czas. Myślisz o nim.
Ale myślisz właśnie o nim — nie tylko o jego relacji ze światem.
Tak samo jest z Tobą.
Nie chodzi o myślenie o sobie w pięknych ubraniach. O tym, że znowu będziesz zdrowy, że uda się interes, poprawi się sytuacja finansowa albo ktoś wreszcie Cię doceni.
Myślisz o sobie.
Tylko Ty i nic innego.
Nie porównujesz się do nikogo. Nie oceniasz siebie przez pryzmat swoich osiągnięć, błędów, opinii innych ludzi ani żadnych zewnętrznych definicji.
Po prostu próbujesz odnaleźć siebie.
Próbujesz dotrzeć do prawdziwego Ego — tego, które tak często obwiniamy o wszystkie głupoty popełnione w Życiu. O rzeczy, których się wstydzimy, których się boimy, których nienawidzimy albo których nadal nie rozumiemy.
Tymczasem to Ego zewnętrzne narobiło bigosu, a my obwiniamy Ego prawdziwe. Spychamy je coraz głębiej, chowamy przed światem i przed samymi sobą.
Pozwól tej Energii się rozkręcić
Dlatego bądź ze sobą bez oceny, bez osądu i bez porównywania.
Pozwól rozkręcić się tej Energii — schowanej, uśpionej i zapomnianej.
Ona Cię nie ocenia.
To Twój mózg i Ego zewnętrzne podsuwają Ci myśli o tym, jaki jesteś wspaniały albo jak bardzo jesteś zły, słaby i bezwartościowy.
Prawdziwe Ego zna swoją wartość od wewnątrz. Ta wartość jest w nim niezłomna.
Kiedy całkowicie wyłączysz w swojej głowie świat zewnętrzny, nie pozostają już żadne punkty odniesienia. Nie ma egregorów, cudzych definicji, porównań ani osądów, ponieważ nie ma niczego, do czego można byłoby się porównać.
Prawdziwe Ego odnosi się samo do siebie.
A ponieważ jest Energią, częścią Stwórcy i kreacją Kreatora — wie, że jest ważne.
Nie musi nikomu tego udowadniać.
Ono po prostu lubi ze sobą przebywać.
A kiedy ono lubi ze sobą przebywać, oznacza to, że również Ty zaczynasz lubić siebie. Bez względu na to, co znajduje się na zewnątrz. Bez względu na opinie, osiągnięcia, wygląd, pieniądze, błędy i historie, które wydarzyły się wcześniej.
Lubisz być ze sobą nie dlatego, że jesteś lepszy od innych.
Lubisz być ze sobą dlatego, że wreszcie zaczynasz czuć, że jesteś.
I być może właśnie na tym polega największa prostota Życia.
Nie na znalezieniu kolejnej odpowiedzi w świecie zewnętrznym, lecz na odbudowaniu najważniejszej relacji, jaka została nam dana — relacji z samym sobą.
Życzę Wam, Drodzy Czytelnicy, chociaż krótkiego dotknięcia tej relacji.
A najlepiej — trwania w niej.
Jeżeli czujesz, że dotykasz swojego prawdziwego Ego, ale nadal uważasz, że nie masz wartości, że jesteś mały, nieznaczący albo gorszy od innych — oznacza to, że najprawdopodobniej nadal patrzysz na siebie oczami Ego zewnętrznego.
Bo prawdziwe Ego nie musi szukać swojej wartości.
Ono ją zna.


Love the community vibe here. It feels more like a club than just a betting site. Everything is smooth and professional at inyolo247club.